pilotppg.pl

Naszą pasją są przestworza...

Meteory
Meteory Grecja
Lefkada
Paramotors pilot's
Aggelohori
Kathisma beach
Kanał koryncki
facebook_page_plugin
×

Uwaga

Please enter your Disqus subdomain in order to use the 'Disqus Comments (for Joomla)' plugin. If you don't have a Disqus account, register for one here

Grecja PPG 2017

Podróż i pierwszy dzień

No i doczekaliśmy się.... nieoczekiwanie szybko w kalendarzu pojawił się piątek dwudziestego ósmego kwietnia 2017 roku. Tegoroczna wyprawa do końca miała wiele niewiadomych no ale jakoś się wyklarowała. Siedmio osobowy squad zapakował sie w dwa auta i ruszył na podbój Grecji. Adam, Darek, Zbycho i Mariusz to ekipa Espaca a Weronika, Sławek i Paweł wyruszyli Chryslerem. Z Krasnegostawu wyruszyliśmy o 9:35, pogoda była 3 na 10, z drugą ekipą, która wyruszyła z Lublina spotkaliśmy się za Janowem Lubelskim w leśnej knajpie. Nie zdążyliśmy się nawet dobrze przywitać bo zaczęło lać, no i dalej komunikacja między pojazdami odbywała się przez nasze radia.podroz

Podtrzymując tradycję, zatankowaliśmy się w Dukli na Orlenie i o 14:40 przekroczyliśmy pierwszą z pięciu granic na naszej trasie. Słowację przejechaliśmy szybko za dziesięć piąta wjechaliśmy na Węgry. Chwilę później zbliżaliśmy się do Tokaju, gdzie nie tak dawno stawaliśmy przy drodze na degustacje winogrona a było to niespełna osiem miesięcy temu. Jeszcze tylko Debreczyn i Oradea. O 19:50 wjechaliśmy do Rumunii. Zakup winietki, rozprostowanie kości i dalej w drogę. Powoli słońce zachodziło za horyzont a my łykaliśmy kilometry. Arad, Timisoara, Lugoj w między czasie tankowanie, kawa, zmiana kierowcy i Widyń, czyli kolejna granica. O 3:30 nad ranem wjechaliśmy do Bułgarii. Na granicach zero kolejek i żadnych niepotrzebnych ekscesów, czyli krótko mówiąc pełna kultura. Opłaciliśmy myto za przejazd przez most i w drogę. Winietę na Bułgarię kupiliśmy dopiero na trzeciej stacji bo pani na granicy zamknęła nam okienko przed nosem i powiedziała, że ma „pauzę”. W Montanie pojechaliśmy na Wracę, droga E79, można było jechać drogą 81 z góry na mapie wydaje się krótsza ale ile ma zjazdów, podjazdów i serpentyn to wie tylko ten kto tamtędy jechał. Widoki przepiękne ale w nocy guzik widać i szkoda samochodu piłować. We Wracy przejąłem stery i dojechałem do mety. Mały kryzys zaraz po przejęciu kierownicy zauważył Adam i szybko usłyszałem „Mecenas chcesz mózgojeba”? izotronic niesamowicie zadziałał na mój organizm. Do Sofii dojechaliśmy koło ósmej i obawialiśmy się korków, ale pierwszy raz pojechaliśmy wschodnim ringiem na Kułatę i jak się okazało to był strzał w dziesiątkę. Dwanaście minut trwała podróż wokół Sofii. Do granicy zostało 190 km z czego 130 km autostradami. O 9:10 szczęśliwie dojechaliśmy do Grecji i tym samym przekroczyliśmy ostatnią granicę. Do celu pozostało nam jedynie 180 km a osiągnęliśmy go około 11. W Katerini stacjonował już „pierwszy turnus”, który przyjechał na początku tygodnia z Grześkiem i Bogdanem. W sobotę i niedzielę polscy i greccy piloci, zorganizowali meeting ppg w Katerini.

Było naprawdę super, nowe znajomości, rozmowy, podpytywania o sprzęt no i latanie do zachodu słońca, jedynie pogoda schowała nam błękit nieba ale temperaturę zostawiła w spokoju. Wieczorem zjechaliśmy do hotelu gdzie nie zapomnieliśmy o integracji i bardzo bardzo wieczorem poszliśmy spać.