pilotppg.pl

Naszą pasją są przestworza...

Paramotors pilot's
Meteory
Lefkada
Meteory Grecja
Kanał koryncki
Aggelohori
Kathisma beach
facebook_page_plugin
×

Uwaga

Please enter your Disqus subdomain in order to use the 'Disqus Comments (for Joomla)' plugin. If you don't have a Disqus account, register for one here

Grecja PPG 2014

30.04.2014 dzień dziewiąty w Grecji

Pobudka o szóstej, postawiła na nogi wszystkich, pogoda była po prostu beznadziejna, zjedliśmy śniadanie, pozacieraliśmy ślady naszego koczowania i w drogę. Do Salonik lało jak z cebra z posępnymi minami jechaliśmy pod namioty a pogoda nie zachęcała do spania w takiej aurze na biwaku. Trzydzieści kilometrów za Salonikami o dziwo się przejaśniło i dalej było już tylko lepiej:). Koło 9:30 byliśmy na miejscu, czyli dokładnie na łące na której spali panowie z pierwszej wyprawy. Trawa po kolana i mocno podmokłe tereny.

Kamping w Katerini

Jedziemy szukać dalej, kolejna miejscówka to startowisko koło hotelu z przed roku, już lepiej ale d…py nie urywa. Jadąc pod hotel, 200 metrów wcześniej mignęła nam fajna miejscówka i tam zatrzymaliśmy się na 3 dni. Piękne słońce z błękitem nieba powaliło nas, w oddali nad Salonikami widać jak to wszystko się kisi a tu super pogoda. Nie zdążyliśmy jeszcze się dobrze rozejrzeć a tu Jari z Kamperem się wtoczył. Szybka organizacja i po chwili wszystko było gotowe, ostatnim punktem programu było przygotowanie palmy narodowej z flagą na 1-go maja :). Powiewająca flaga KSP i Polski na tle Olimpu zaakcentowała nasze przybycie wśród lokalnej społeczności. Okazało się, że do Katerini przyjechały trzy autokary z polskimi turystami i co chwilę mieliśmy polskie pielgrzymki robiące sobie zdjęcia głównie na Arka trajce. Piękna plaża i głód latania szybko zamienił pobliską plażę w kolorowy kordon latających paralotni. Wiało cudnie od morza, trochę mieliśmy przykrótkie startowisko z przeszkodą w postaci drogi ale wszystkie starty były bezpiecznie przeprowadzane z „kierownikiem ruchu”. Słońce grzało coraz bardziej a latania końca nie było. Pod wieczór niespodziankę zrobił nam Dinos z Volos, kolejny PPG-ant, który ugościł nas w ubiegłym roku. Wieczorkiem oczywiścei grill made in Jaro z pomocą Mirka i rozmowy do północy. Pierwszy maja to w Grecji poważne święto i jak się okazało niedaleko nas był piknik lotniczy na który mieliśmy się wybrać następnego dnia drogą powietrzną.