pilotppg.pl

Naszą pasją są przestworza...

Aggelohori
Meteory Grecja
Lefkada
Paramotors pilot's
Meteory
Kathisma beach
Kanał koryncki
facebook_page_plugin
×

Uwaga

Please enter your Disqus subdomain in order to use the 'Disqus Comments (for Joomla)' plugin. If you don't have a Disqus account, register for one here

ABC podróże

Jedziemy do Grecji czyli...

Co przed wyprawą

Dostajemy wiele zapytań w jaki sposób zorganizować wśród swoich znajomych wspólny wyjazd  do Grecji. Czy to jest trudne? Nie, nie jest trudne o ile znajdzie się kilka chętnych osób na wspólny wyjazd.
Podzielimy się z Wami naszą dotychczasową wiedzą zdobytą przez wiele lat i to co najważniejsze, będzie opisane poniżej w takim małym tutorialu jak to mniej więcej zorganizować aby miało to ręce i nogi.

Kierunek Grecja mamy tak obcykany, że czujemy się tam jak u siebie w domu. W 2012 roku obraliśmy ten kierunek i szczerze powiedziawszy nie szukamy innych.

Jeżeli chodzi o mały grupowy wyjazd to przede wszystkim musimy sobie odpowiedzieć na kilka ważnych pytań.

Ważne pytania

 Po pierwsze:
- Ile osób jedzie na taki wyjazd, bo to związane jest z ilością samochodów

Po drugie:
- jaki charakter ma mieć wyjazd, survival czy komfort

Po trzecie:
- tylko zwiedzanie czy zwiedzanie z lataniem

Po czwarte:
- w jakim terminie ma być wyjazd

Jak znamy odpowiedzi na powyższe pytania, to śmiało możemy zacząć organizować wspólny wyjazd.

Dostajemy również dużo zapytań ile to kosztuje. To zależy. Od początku jak zaczęliśmy jeździć do Grecji, bardzo nam się spodobał włóczęgowy tryb życia i tak nam zostało do dzisiaj, więc w naszym przypadku jest zawsze zajefajnie i tanio.

Po kolei...
Grupowy wyjazd to w naszym przypadku było 3 osoby a w największym wzięło 12 osób na trzy auta a średnio to tak od 4 do 6 osób. Zawsze nastawiamy się na spanie w survivalu ale jak nam się trafi tani nocleg to korzystamy z tych usług, głównie po to aby naładować baterie w kamerach, laptopach itp. a jak jest fajna miejscówka to mamy przy okazji fajną bazę wypadową.
Ważne jest to jakim samochodem jedziemy, jezeli to ma być typowy survival to spokojnie wystarczy nam kombiak, jeżeli planujemy polatać to tu już trzeba coś większego, w naszym przypadku były to renówki Espace trzeciej i czwartej generacji plus przyczepa. Jest to trochę upierdliwe ale coś za coś.

Decydując się na survival to przede wszystkim spanie w namiocie, plusy są takie, że jest się cały czas w mega miejscówkach bo są to głównie plaże. Tu trzeba zawsze mieć ze sobą pitną wodę, żarcie i cały majdan kempingowy. Decydując się na wyjazd z lataniem to spanie na plaży ma taki plus, że startowisko jest za przysłowiową "stodołą" bo miejscówki zawsze wybieramy tam gdzie można wystartować. W Grecji praktycznie na każdej plaży są prysznice ze słodką wodą więc jeżeli chodzi o higienę to tu nie ma żadnego problemu.

Jeżeli zdecydujemy się na większy komfort to tu trzeba trochę już wcześniej pokombinować a mowa tu oczywiście o kwaterach. Nasze wyjazdy to głównie końcówka kwietnia i początek maja czyli majówka. Wybieramy ten termin z kilku powodów.
Pierwszy to latanie bo to taka końcówka fajnej pogody do latania, potem się robi coraz wietrzniej a wakacje to już polatać można albo bardzo rano albo pod sam wieczór.
Drugi powód to jeszcze martwy sezon turystyczny i brak przysłowiowej "stonki". Grecy sezon turystyczny otwierają w połowie maja i trwa on do połowy września, w tym okresie wszystko jest droższe. Pobyt w Grecji na przełomie kwietnia i maja w kwaterze trzeba wcześniej zarezerwować. Początek maja w Grecji to święto narodowe i wielu Greków wyjeżdża, więc są problemy z kwaterami a nie wszyscy jeszcze mają chęć otwierać sezon wcześniej.

Byliśmy w Grecji w kwietniu, maju, sierpniu, wrześniu i październiku, no i zdecydowanie przed i po sezonie jest o niebo lepiej. Termin każdy wybiera sobie kiedy mu pasuje.

Objechaliśmy Grecję z napędami, spaliśmy na niezliczonej ilości plaż, odwiedziliśmy trzy wyspy Thasos, Levkada i Korfu najdalej na południe dojechaliśmy na Peloponez ale najbardziej zakochaliśmy się w Chalkidiki. Z Krasnegostawu na pierwszą plażę mamy niecałe 1800 km.

Jaką trasę wybrać

Z naszego miejsca zamieszkania do Chalkidiki prowadzą trzy drogi.
Pierwsza: jest tylko przez Unię i korzystamy z niej jadąc z napędami czyli Polska-Słowacja-Węgry-Rumunia-Bułgaria-Grecja
Druga: Polska-Słowacja-Węgry-Serbia-Bułgaria-Grecja, też fajna droga w Bułgarii od granicy do Sofii nie ma autostrady a potem praktycznie już jest do samej granicy z Grecją.
Trzecia: droga szybka, Polska-Słowacja-Węgry-Serbia-Makedonia Północna-Grecja od Miszkolca autostrada do samej Grecji.trasy

Każda z tych dróg kilometrowo do Grecji wychodzi podobnie. Do granicy greckiej od wyjazdu czas podróży wychodzi nam od 18 do 24 godzin. Najbardziej ciężka trasa to ta z nr.1. Najbardziej komfortowa to ta z nr.3 a numer 2 też jest okej, bo jakość dróg poprawiła się niesamowicie.

Regulamin

Przez kilka lat wypracowaliśmy sobie taki wewnętrzny regulamin z zasadami, których sie 3mamy i każdy go akceptuje, może kogoś zainspirujemy oto kilka z nich.

  • Podczas jazdy wspólnej do Grecji i z powrotem, trasę dzielimy na ilość osób.
  • Kierujący jest odpowiedzialny za swoją jazdę. W przypadku złamania przepisów płaci sam.
  • Decyduje jakiej muzyki słucha i jak głośno.
  • Na prawym fotelu siedzi zawsze zmiana czuwająca, ten który zastąpi prowadzącego.
  • Jego obowiązkiem jest zagadywanie prowadzącego, by nie zasnął, pomoc w nawigacji i gotowość do przejęcia kierownicy.
  • Z tyłu jest zmiana wypoczywająca, jeśli jest już po prowadzącej może wypić 
  • Jeśli trafi się awaria auta, która była przed wyjazdem aktywna lub bardzo prawdopodobna płaci właściciel pojazdu.
  • Jeśli przytrafia się awaria nie do przewidzenia partycypują wszyscy w naprawie.
  • Każdy uczestnik wyprawy, ma obowiązek dbania o auto bardziej niż o swoje własne.
  • Kierowca zawsze dba o czyste szyby, światła a o wnętrze wszyscy pasażerowie.
  • Właściciel decyduje o możliwości zużycia energii elektrycznej w aucie.
  • Każdy jest zobowiązany przy pomocy w tankowaniu, czyszczeniu i ewentualnych naprawach.

Gdzie płacimy za przejazd


  • Słowacja - winiety
  • Węgry - winiety
  • Serbia - bramki na autostradach
  • Makedonia Północna - bramki na autostradach
  • Rumunia - przejazd przez most na granicy rumuńsko-bułgarskiej
  • Bułgaria - winiety
  • Grecja - bramki na atostradach

Decydując się na drogi płatne w Słowacji i Węgrzech warto zakupić winietę poprzez strony internetowe, w ten sposób zaoszczędzimy trochę kasy i czasu.

Po zalogowaniu się na stronie, wybraniu odpowiedniej winiety i następnie po zapłaceniu, otrzymujemy na @ w formacie pdf winietkę.

Link do strony gdzie można opłacić przejazd przez Słowację https://eznamka.sk/pl

Link do strony gdzie można opłacić przejazd przez Węgry https://ematrica.nemzetiutdij.hu/

Na całej trasie wszędzie jest akceptowana forma płatności kartą. Nie polecamy płacić w euro np. w Serbii bo jak płatność za odcinek jest np. 5 euro a damy 10 to zawsze nam wydają w ich walucie. Więc albo płacimy w ich pieniądzach albo karta. Fajnym rozwiązaniem jest karta Revolut, która umożliwia płatności w wielu walutach po super niskim kursie. Z ciekawostek, najtańszy olej napędowy jest w Makedonii Północnej.

Co zabiera kierowca

  • Ważny Dowód osobisty - jest to jedyny dokument jaki będzie nam potrzebny na każdej granicy, którędy byśmy nie jechali. Kraje nie będące w Unii są w strefie Shengen.
  • Prawo jazdy
  • Ważne ubezpieczenie plus zielona karta to potrzebne poza Unią.
  • Dowód rejestracyjny z ważnym przeglądem.
  • Karta Ekuz
  • Karta bankomatowa - polecamy Revolut
  • Kamizelki odblaskowe (tyle ile osób w aucie)
  • Gaśnica (dwie jak auto z LPG)
  • Komplet żarówek
  • Okulary przeciw słoneczne
  • Komplet kluczy
  • GPS
  • Trójkąt
  • Apteczka
  • Fajna muza na podróż
  • Koło zapasowe + kompresor + lewarek
  • Woda do mycia rąk + jakaś pasta + ręczniki papierowe

Prowiant

No właśnie jak to jest z tym żarciem.
Cała wyprawa to zazwyczaj pobyt od 10 do 14 dni razem z drogą. Średnio się przyjęło, że na każdy dzień potrzebujemy jednej konserwy, zupka chińska i jak ktoś miał miejsce to i ogóreczki też pojechały.  Na miejscu kupujemy pomidory, oliwę, fetę, cebulkę, woda, jajka, winko i inne przysmaki no wiadomo, musi być po Grecku. Śniadania robi sobie każdy z osobna, przy obiedzie zazwyczaj robiliśmy zbiorówkę. Zdarzało nam się też chodzić do tawern a na duposklejacza czyli pysznego suvlaka to chodziliśmy prawie codziennie. Ceny przed i po sezonie są podobne jak i u nas, widać natomiast wyraźny wzrost cen w sezonie. Ogromna jest też różnica pomiędzy artykułami warzywnymi w sklepie a np. na targu miejskim.

Skarbnik

Tak, tak dobrze czytacie skarbnik. Nasze wyjazdy zaczęły się od 6-10 osobowych wyjazdów i trzeba było to jakoś ogarnąć. Początki były takie, że była puszka po herbacie i tam lądowała cała składka i jedna osoba pilnowała wszystkich wydatków od A do Z no i tak zostało do dzisiaj. Wszystkie wydatki, kilometrówka były zawsze skrupulatnie zapisywane w kalendarzu książkowym i do dzisiaj jest fajna pamiątka a nawet paragony się zachowały.
Od paru lat zmieniliśmy system, który polega na tym, że zrzutkę na wyjazd robimy na konto jednej osoby i za wszystko płacimy kartą. Po powrocie mamy ślady wszystkich zakupów i jest nam się łatwiej rozliczyć. Może to się komuś wydać dziwne, że tak robimy ale tak sobie to przez lata działało i działa dalej. Zapisujemy sobie praktycznie wszystko od tankowania po stan licznika na poszczególnych bramkach itp.

Przykładowy wyjazd

Ostatni wyjazd to 9-cio dniowy, 4-ro osobowy survivalowy pobyt na przepięknych plażach greckiej Sithonii w pięknych okolicznościach przyrody w październiku w 2019 roku. Poniżej rozpisana cała podróż według naszych standardów. Tak informacyjnie, zrzutkę zrobiliśmy po 590 zł od osoby czyli w sumie zebraliśmy prawie 2400 zł, po powrocie mieliśmy jeszcze trochę do podziału i wcale się zbytnio nie ograniczaliśmy. Jak ktoś z Was będzie miał jeszcze jakieś pytania, chętnie odpowiemy.Grecja surwiwal

Miejscówki do startów

 Wybierając się do Grecji na latanie, musimy wiedzieć  przedewszystkim gdzie wystartować i tu szukaliśmy miejscówek i do startu z nóg jak i dla trajkowiczów. Pierwsza taka fajna miejscówka jest w Katerini, jest to dosyć specyficzne miejsce bo prawie zawsze tam był warun do latania a wszędzie w około było nieciekawie.

W tym linku są strefy i ważne aby sie zapoznać z tymi informacjami