Polish English French German Greek Norwegian Spanish Ukrainian

pilotppg.pl

Naszą pasją są przestworza...

Paralotniarstwo na lubelszczyźnie
Paramotors pilot's
Powietrzne wrażenia..
Lubelszczyzna z lotu ptaka
Meandry Wieprza
Dogonić zachód słońca
×

Uwaga

Please enter your DISQUS subdomain in order to use the 'DISQUS Comments for Joomla!' plugin. If you don't have a DISQUS account, register for one here

Puszczanie balonów w Puławach

Wielki rozgłos  jaki zdobyły Balony w 1784 r.  jak i wszystko inne, co było modne wówczas we Francji  szybko wkraczało na dwory magnackie. W siedzibie książąt  Czartoryskich w Puławach z inicjatywy Konstancji Narbuttówny  założone zostało Towarzystwo Balonowe. Rzecz traktowano towarzysko i dla rozrywki, postanowiono zbudować Balon  i wypuścić go w ogrodzie z podwieszonym w koszu kotem. Tematyka  unoszenia się w powietrzu  znalazła także odbicie w literaturze i  poezji. Przykładowy obrazÓwczesny poeta, Franciszek Dionizy Kniaźnin wielce poruszony tym wydarzeniem   napisał dość obszerny  poemat pt. „BALON”- czyli Wieczory Puławkie – poema w X pieśniach, który zadedykował wielkiej miłośniczce i protektorce przedsięwzięcia Marii Czartoryskiej. ( fragmenty)

Kto by się kiedy tej spodziewał myśli,
Żebyśmy mieli po powietrzu latać?
Ku temu już ludzie na ostatek przyśli,
Że się dziś mogą z ptakami pobratać.
Cudowną Banię pióro me okryśli,
Jak ma wybujać i wiatry zamiatać.
Śpiewam tę Radę co ją budowała:
Dowcip tu  pracą i nagrodą chwała.

[...] Lecz co zna dobrze świat stary i nowy,
Co myśli pięknie i co gładko pisze:
Z temi się ozwie Kliodora słowy:
Przezacne siostry, baczni towarzysze,
Czegoż to ludzkie nie wymyślą głowy?
Nowych klęsk sobie szukają, jak słyszę.
Ej, niebezpieczne z powietrzem frymarki:
Wieluż to z niego postrącało karki!

Nie po swej sile osiodławszy gońca,
Padł z niego na łeb Bellerofon śmiały.
Z jednego ziemi do drugiego końca,
Wznosił się Ikar i plasnął na skały.
Doświadczył młodzik co to powóz słońca.
Próżno go siostry tak rzewnie płakały.
I ów na koniu co skrzydlatym słynął,
Nie wiemy dotąd, gdzie Perseusz zginął.

Franciszek Dionizy Kniaźnin (1750-1807) w roku 1783 osiadł w Puławach jako nadworny poeta i sekretarz  księcia Adama Konstantego Czartoryskiego.  Rodzina Czartoryskich interesowała się bardzo żywo   nowinkami na temat  latania  balonów,  które przenikały  z Francji po słynnym locie braci Montgolfier.  Finansowała wiele naukowych  przedsięwzięć, utworzono także Wielką Radę Balonową. Lot balonu w Puławach z kotem Filusiem odbił się szerokim echem w kręgach magnackich. W dalszej części poematu Kniaźnin przedstawił to w następujący sposób:


[...] Otóż i bania idzie znamienita,
Czterema poważnie wzniesiona ramiony,
Lud ją okrzykiem i klaskaniem wita,
We dwa szeregi dla niej ustawiony.
Kępa pospólstwem jak mrowiem okryta,
Pełne są chłopców dęby i jesiony.
Filusia każdy z nich oglądać drze się,
Co go na barkach Kliodofora niesie.

Śliczny to widok, nie same Puławy
Ucieszył wzlotem wietrznego rycerza.
Tu kędy cierpiał Korybut łaskawy,
Gołębie dachy podziwem uderza:
Tam się zapatrzą znaki przyszłej sławy,
Górne a smutne mury Kazimierza.

W efekcie końcowym   balon spadł i spłonął a kot Filuś rozerwał się na drzewie. Osoby przedstawione w poemacie  ( rodzina i przyjaciele Czartoryskich) przybrały u autora  nazwiska klasyczne.


[...] Miłyż to widok musiał być tej Bani,
I sprawił oczom rozrywkę nie lada;
Kiedy ku niebu wzlatującym na nij
Poklask dawała zdziwionych gromada!
Zróbmy coś i my w to koło zebrani:
Niech też i  nasza cud pokaże Rada.
Uciesznej sztuki nie chciejmy zaniechać:
Przecie to pięknie Zefirami jechać!

Sam utwór należy do literatury rozrywkowej, jest jednak ciekawy z punktu odzwierciedlenia poglądów epoki na  zagadnienie latania.


(m.k-ś)

Literatura:
M. Wiszniewski, Historia literatury polskiej, tom. I, Kraków 1840.
F.S. Dmochowski, Dzieła  Franciszka Dionizego Kniaźnina,  tom II, Warszawa 1828.
„Skrzydlata Polska”, nr 12 z 1984. (J. R. Konieczny)